Wystrój domu rodem z PRL-u. Tych przedmiotów nie mogło zabraknąć

Wystrój domu rodem z PRL-u. Tych przedmiotów nie mogło zabraknąć KRYSTIAN DOBUSZYNSKI/REPORTER/EAST NEWS

Urządzenie mieszkania w PRL-u nie było łatwym zadaniem. Można powiedzieć, że mieliśmy to, co akurat udało nam się zdobyć. Ale było kilka przedmiotów, które musiały znaleźć się w każdym domu. Pamiętacie je?

Jak wyglądały mieszkania w PRL-u? W wielu przypadkach identycznie, bo w sklepach nie było zbyt dużego wyboru. Nie kupowaliśmy rzeczy, które będą pasować, a te, które akurat były dostępne. Nikt z nas nie dziwił się, że jego znajomy ma takie same meble czy dywan. Jakie były obowiązkowe elementy PRL-owskiego wnętrza?

Meblościanka

Składała się z kilku segmentów, które posiadały wspólne ścianki boczne. Meblościanka zasłaniała całą ścianę, stąd jej nazwa. Do wyboru mieliśmy kilka wzorów, a jednym z najpopularniejszych był zestaw „Bieszczady”. Sprzedawano je w paczkach do samodzielnego montażu.

(fot. Wikimedia Commons/ File Upload Bot)

Turecki dywan

Tego w żadnym mieszkaniu po prostu nie mogło zabraknąć. Wielki dywan w tureckie wzory zdobił podłogi niejednego pokoju. Co sobotę obowiązkowo trzeba było go wyczyścić, najlepiej na osiedlowym trzepaku. 

fot. pixabay.com

Paprotka

To najpopularniejszy kwiat w PRL-u. W każdym domu było ich przynajmniej kilka. Stawiało się je na parapetach, regałach albo na specjalnych stojakach. Ile mieliście ich w swoich mieszkaniach? 

fot. Wikimedia Commons/Jaknouse

Cerata

Co położyć na stole? Sprytne panie domu zamiast obrusów, które łatwo mogły się ubrudzić, kładły na ławach ceraty. Miały one różne wzory, ale najpopularniejsze były te w kratę. 

fot. Wikimedia Commons/Gower

Makatka

Ściany kuchni czy pokojów zdobiły lniane makatki. Niektórzy kupowali gotowe, inni robili je sami. Na wielu znajdowały się napisy, np. „Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje”, „Smacznego” czy „Dobra żona tym się chlubi, że gotuje co mąż lubi”.

fot. Wikimedia Commons/Dawid Skalec

Kredens

W żadnym porządnym domu nie mogło zabraknąć kredensu. Najlepiej takiego ze szklanymi frontami. Dzięki temu można było wyeksponować porcelanową zastawę lub kolekcję kryształowych naczyń. 

Półkotapczan

W małych przestrzeniach sprawdzał się idealnie. Najczęściej znajdował się w pokojach dziecięcych. Półkotapczan był częścią regału czy wspomnianej meblościanki. Wysuwało się go jedynie na noc. 

fot. KRYSTIAN DOBUSZYNSKI/REPORTER/EAST NEWS

Boazeria

Ci, którym znudziła się tapeta, wybierali boazerię. Najczęściej pokrywali nią ściany przedpokojów czy kuchni, ale odważniejsi decydowali się na boazerię także w pozostałych pokojach. Do dziś można ją spotkać w wielu polskich domach. 

fot. pixabay.com

A może w swoich domach mieliście jakieś inne kultowe przedmioty?

Więcej: