Wybieramy największy przysmak PRL-u [SONDA]

Wybieramy największy przysmak PRL-u [SONDA] Wikimedia Commons

Od poniedziałku (4 stycznia) do piątku (8 stycznia) na naszej stronie internetowej możesz głosować na swoje ulubione przysmaki z dzieciństwa. Weź udział w sondzie i wybierz ten, za którym tęsknisz najbardziej!

Co najczęściej jedliśmy w okresie PRL-u? Na pewno na okolicznościowych przyjęciach nie brakowało zimnych nóżek czy sałatki jarzynowej, a każde dziecko marzyło o butelce oranżady. Pewnie wielu z nas do dziś przygotowuje tego typu posiłki, ale które z nich były najlepsze?

Największy przysmak PRL-u to:

Zimne nóżki

fot. Wikimedia Commons

To mięsna galaretka przygotowywana z golonki i nóżek wieprzowych. Najczęściej dodawało się do niej różne warzywa (np. marchewkę, pietruszkę) oraz gotowane jajko. Podawano ją z cytryną lub octem.

Sałatka jarzynowa

fot. Wikimedia Commons

W każdym domu robiono ją nieco inaczej. Głównymi składnikami były gotowane warzywa: marchewka, pietruszka, ziemniaki i seler. Do tego dodawało się jajka ugotowane na twardo, groszek konserwowy, ogórki kiszone, jabłko i cebulę oraz oczywiście majonez.

Kotlet z mortadeli

fot. screen z youtube.com/Stary Wujek

Alternatywa dla typowego schabowego. Kiedy akurat nie udało się kupić schabu, a przychodziła ochota na kotlety, było to idealne rozwiązanie. Wystarczyło plastry mortadeli obtoczyć w mące, jajku i bułce tartej, a następnie usmażyć tak, jak zwykłe schabowe.

Blok czekoladowy

fot. screen youtube.com/Smaczne-Przepisy.TV

To jeden z największych słodkich przysmaków. Jego przygotowanie nie sprawiało większego kłopotu. Do zrobienia potrzebne były: mleko, margaryna, kakao, cukier, mleko w proszku i herbatniki. Połączone składniki wlewało się do formy i czekało aż ostygną.

Ciepłe lody

Kiedy było zbyt zimno, żeby zjeść kultowe lody Calypso, ciepłe lody były idealną alternatywą. Wyglądem przypominały lody włoskie i oblane były czekoladą.

fot. Wikimedia Commons

Kogel-mogel

fot. Wikimedia Commons

To jeden z najprostszych do przyrządzenia deserów. Na pewno niejeden z nas prosił mamę czy babcię o przygotowanie tego przysmaku. A było to bardzo łatwe: wystarczyło utrzeć kilka żółtek z cukrem i gotowe!

Galaretka z owocami

fot. pixabay.com

Kolejny nieskomplikowany w przygotowaniu deser (proszek i trochę wrzątku). Kiedy już zastygła, można było udekorować ją świeżymi owocami lub bitą śmietaną.

Woda sodowa

fot. Wikimedia Commons

Do jej przygotowania potrzebny był syfon. Wystarczyło trochę wody i wymienne naboje napełnione sprężonym dwutlenkiem węgla. Smaczne, prawda?

Oranżada

fot. Wikimedia Commons

Sprzedawana w szklanych butelkach kosztowała niewiele, a doskonale gasiła pragnienie w upalne dni. Do wyboru były różne smaki: pomarańczowy, cytrynowy czy mandarynkowy.

 

A może mieliście jakieś inne przysmaki?

Więcej: