„Chcesz cukierka? Idź do Gierka”, czyli jakie słodycze jedliśmy w PRL-u

„Chcesz cukierka? Idź do Gierka”, czyli jakie słodycze jedliśmy w PRL-u Wikimedia Commons

To, że dzieci uwielbiają słodycze, nie jest żadnym odkryciem. Ale jakie przysmaki jedliśmy w czasie PRL-u, kiedy na półkach sklepowych nie było zbyt wiele produktów? Przypomnijmy sobie najpopularniejsze smakołyki.

Jakie słodycze jedliśmy w PRL-u? Wbrew pozorom oferta nie była aż tak uboga. Cukierki, gumy czy oranżada - to smaki naszego dzieciństwa. 

Lody Calypso

Najlepsze w upalny dzień. Lody w kostce firmy Lodmor podbiły serca dzieci w czasach PRL-u. Co ciekawe, firma nadal działa i sprzedaje lody o tej samej nazwie. 

Gumy Turbo

To był prawdziwy hit. Do gum dołączone były obrazki ze zdjęciami samochodów, motocykli i innych środków transportu. Dzieciaki z zapałem je kolekcjonowały i wymieniały się zdobyczami.

Gumy Donald

Nie mniej popularne były gumy Donald. Do nich również dołączano obrazki. Znajdowały się na nich historyjki z postaciami z bajek Walta Disneya: Kaczorem Donaldem. Myszką Miki, Goofym czy psem Pluto.

Gumy kulki

Kolorowe gumy kulki to jeden z najpopularniejszych przysmaków PRL-u. Dzieciaki je po prostu uwielbiały.

Landrynki

Wiadomo, że dzieci najbardziej lubią cukierki. W czasie PRL-u popularnością cieszyły się sprzedawane na wagę kolorowe landrynki. Jakie smaki lubiliście najbardziej?

(fot. Wikimedia Commons)

Pastylki pudrowe

Jeśli nie landrynki, to pastylki pudrowe. Słodkie, kolorowe i pyszne. W latach 90. pojawiły się nawet w formie zegarków i biżuterii.

 (fot. pixabay.com)

Ciepłe lody

„Mamo, kup mi ciepłego loda!”. Ile raz każdy z nas patrzył na rodziców błagalnym wzrokiem i prosił właśnie w ten sposób? Ciepłe lody to jeden z największych przysmaków wielu z nas.

(fot. Wikimedia Commons)

Oranżada

Sprzedawana w szklanych butelkach kosztowała niewiele, a doskonale gasiła pragnienie w gorące dni. Mogliśmy wybrać różne smaki: pomarańczowy, cytrynowy czy mandarynkowy.

Pomarańcze

W tamtych czasach nawet pomarańcze miały zupełnie inny, lepszy smak. Dostępne były głównie przed Świętami i były prawdziwym luksusem.

Kogel-mogel

A kiedy w sklepach nie było już naprawdę niczego, pozostawał niezastąpiony kogel-mogel. Wystarczyło kilka żółtek utrzeć z cukrem i gotowe! 

(fot. Wikimedia Commons)

A Wy za którymi słodyczami tęsknicie najbardziej?

Więcej: