Znamy już przyczynę śmierci Prince’a

Znamy już przyczynę śmierci Prince’a ons.pl

Muzyk zmarł 21 kwietnia 2016 roku w swojej posiadłości w Paisley Park. Wiadomo już, że przyczyną śmierci było przedawkowanie opioidów.

Po kilku tygodniach spekulacji policja potwierdziła, że Prince zmarł na skutek przypadkowego przedawkowania opioidów. Są one składnikiem kodeiny, morfiny czy heroiny. Środkiem, który zażył Prince, był fentanyl, który jest 50 razy silniejszy od heroiny. Informację podała agencja The Associated Press.

Od początku spekulowano, że muzyk przedawkował leki przeciwbólowe. Od kilku lat artysta cierpiał na ból biodra, jednak ze względu na swoją wiarę (był Świadkiem Jehowy), nie chciał poddać się operacji. Jego współpracownik twierdzi, że wokalista był uzależniony od środków przeciwbólowych. Brał je, dlatego, że inaczej nie mógłby występować. Fryzjerka Prince’a stwierdziła z kolei, że nic dziwnego, że piosenkarz cierpiał, bo od 30 lat skakał na scenie w butach na wysokim obcasie. 

Na kilka dni przed śmiercią Prince trafił do szpitala. Kiedy wracał z koncertu, gorzej się poczuł i jego samolot musiał awaryjnie lądować. Lekarze stwierdzili, że to jedynie objawy silnej grypy. Prawdopodobnie przepisali mu też silne leki przeciwbólowe. Jednak kwestia ta wciąż badana jest przez policję. Kilka dni później artysta zmarł. Informację o jego śmierci podała jego rzeczniczka prasowa - Yvette Noel-Schure.

Jego ciało zostało skremowane w sobotę 23 kwietnia 2016 roku w czasie prywatnej uroczystości pogrzebowej. Uczestniczyła w niej rodzina artysty (m.in. siostra Tyka Nelson), jego przyjaciele i zaprzyjaźnieni muzycy. 

Odejście Prince’a wstrząsnęło całym muzycznym światem. Wielu artystów oddało mu hołd i wspominało jego twórczość za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Więcej: