Sting: Najważniejszym elementem w muzyce jest zaskoczenie

Sting: Najważniejszym elementem w muzyce jest zaskoczenie David Niviere/NMA2016/SIPA/EAST NEWS

Muzyk planuje wydanie nowej płyty. Zostanie ona zatytułowana „57th & 9th”. Jaki będzie ten album?

Sting pracuje nad nową płytą. Tytuł albumu „57th & 9th” pochodzi od skrzyżowania, przez które muzyk przechodzi każdego dnia w drodze do studia. Producent Martin Kierszenbaum twierdzi, że piosenki, które już wkrótce usłyszymy, przypominają te z czasów The Police. 

"

To nie jest płyta nagrana na lutni, jak to było w przypadku „Songs From the Labyrinth” z 2006 roku. Jest dużo bardziej rockowa niż cokolwiek, co nagrałem w ostatnim czasie. Ten album to swego rodzaju omnibus mojej całej twórczości. Na pewno będzie bardzo energetyczna. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę postawić maszt i zobaczyć, co z tego wyjdzie - stwierdził Sting w rozmowie z magazynem „Rolling Stone”. "

Muzyk przyznał, że przed wejściem do studia nie miał żadnego materiału. Przychodził i codziennie na bieżąco tworzył nowe piosenki. Większość z nich porusza temat emigracji. „Inshallah” mówi o uchodźcach, którzy podróżują do Europy. Z kolei „One Fine Day” uderza w osoby, które są sceptyczne wobec zmian klimatycznych. 

"

Największym motorem migracji będzie klimat. Miliony ludzi będą szukać bezpiecznego schronienia. Wciąż jestem smutny z powodu wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej tak naprawdę bez dobrego powodu. Przynajmniej UE ma program na rzecz powstrzymania zmian klimatu - dodał. "

Balladę „50,000” Sting napisał w tygodniu, w którym zmarł Prince. Muzyk opisuje w utworze to, jak dowiedział się o tym, że jego kolega z branży nie żyje, wspomina dni, w których się spotykali, a także zaczyna zastanawiać się nad tym, jak kruche jest życie.

"

Trzeba myśleć o śmierci, zwłaszcza w moim wieku. Mam 64 lata. Ta piosenka to tak naprawdę komentarz do tego, co czujemy i w jakim szoku jesteśmy, kiedy ikony kultury umierają: Prince, David Bowie, Glenn Frey, Lemmy. W pewnym sensie oni są naszymi bogami. Dlatego kiedy odchodzą, musimy zastanowić się nad naszą nieśmiertelnością. Nawet ja, gwiazda rocka, muszę to przemyśleć. Zostaje tylko słodko-gorzka świadomość, że pycha w ostateczności nie ma żadnego znaczenia - przyznał. "

Muzyk ma nadzieję, że jego nowa płyta odniesie sukces, ale też zdaje sobie sprawę, że rynek muzyczny jest bardzo kapryśny i trudno cokolwiek przewidzieć.

"

Przemysł muzyczny jest w stanie chaosu i ciągłych zmian. Nie mam pojęcia, jakie są oczekiwania. To nie jest tak, jak za dawnych czasów. Rock and roll jest teraz bardziej tradycyjną formą. Nie jest tak spójny jak kiedyś. Ale dla mnie najważniejszym elementem w muzyce jest zaskoczenie. Wciąż rzucam podkręcone piłki. To moja podróż: zapraszam ludzi, żeby się do niej przyłączyli. Naprawdę robię to, co chcę. "

Nie wiadomo jeszcze, kiedy płyta „57th & 9th” pojawi się w sklepach. Pod koniec czerwca 2016 roku Sting i Peter Gabriel rozpoczęli koncerty w ramach trasy „Rock Paper Scissors” („Kamień, Papier, Nożyce”). Muzycy wystąpili m.in. w: Waszyngtonie, Nowym Jorku, Chicago, Denver i Los Angeles.

Kupicie nowy album Stinga?

Więcej: