"Ringo". Biografia najsłynniejszego perkusisty świata

"Ringo". Biografia najsłynniejszego perkusisty świata Materiały promocyjne

Chcesz zdobyć biografię legendarnego perkusisty grupy The Beatles? Słuchaj programu Piotra Sworakowskiego "Po pierwsze: muzyka!", w którym zaprezentujemy fragmenty książki i wygraj jeden z jej egzemplarzy. 

Swoją grą Ringo wyznaczał rytm całego pokolenia, a ikoną rocka pozostaje do dziś. Z jakiego powodu przybrał pseudonim? Czy podczas spotkania z królową Elżbietą II był naćpany? Dlaczego The Beatles ukrywali jego odejście z zespołu? Jakie konsekwencje miała odmowa wizyty u filipińskiego dyktatora? Kim tak naprawdę jest Ringo Starr?

Tak o perkusiście The Beatles wypowiadali się inni:

Max Weinberg: Ci z nas, którzy grali na perkusji, chcieli być Ringiem Starrem. Chcieliśmy umieć grać w tak chwytliwy sposób. Ringo miał i wciąż ma znakomite wyczucie tempa, wielki talent i wyjątkowy muzyczny smak.

Phil Collins: Nie wiem, ilu muzyków zaczęło grać dzięki Ringowi, ale wiem, że wśród perkusyjnej starszyzny Ringo jest bardzo doceniany, ponieważ to świetny bębniarz. Mogę o nim mówić w samych superlatywach.

Kenny Aronoff: U Ringa najbardziej doceniam jego wyjątkowe pomysły i wyczucie. Nawet to wyczucie postawiłbym na pierwszym miejscu, ale i tak wszystko się łączy. Ma polot i styl – to świetne odzwierciedlenie jego charakteru. Poza tym jest leworęczny, ale grał na zestawie dla praworęcznych, przez co jego zagrywki były bardzo nietypowe. To prawdziwy artysta.

John Densmore: Uwielbiam jego grę. Uważam, że Ringo był duszą The Beatles.

A jak wyglądały początki Ringo Starra w The Beatles? Na to pytanie odpowie fragment jego biografii:

"

The Beatles mieli już nowego perkusistę, więc przyszedł czas, by wejść do studia nagraniowego i zarejestrować kilka kompozycji. Na początku września 1962 roku Ringo – członek zespołu od dwóch tygodni – poleciał z resztą grupy z Liverpoolu do Londynu, gdzie od 4 września The Beatles mieli zarezerwowane studio EMI przy Abbey Road. Producent George Martin znał już Johna, Paula i George’a, gdyż nagrywał ich w czerwcu w trakcie sesji, która przypieczętowała los Pete’a Besta, lecz teraz po raz pierwszy miał okazję spotkać Ringa. Był to początek niełatwej znajomości.

Pierwszego popołudnia The Beatles ćwiczyli przez trzy godziny. Wszystko dokumentował fotograf Dezo Hoffman. Na jego zdjęciach z tej sesji widać jeszcze podbite oko George’a Harrisona – owoc koncertu Beatlesów z Ringiem w The Cavern Club. Przećwiczyli sześć utworów, w tym Please Please Me Johna Lennona i Paula McCartneya, oraz szybki numer napisany przez Mitcha Murraya – How Do You Do It? George Martin upierał się, że to kompozycja wręcz stworzona dla The Beatles, lecz zespół zupełnie nie podzielał tej opinii. Tego wieczoru – między 19.00 a 22.00 – zarejestrowali swoje pierwsze oficjalne nagrania: How Do You Do It? oraz Love Me Do, kolejną kompozycję duetu Lennon/McCartney, z wokalami Paula i harmonijkowym intrem Johna.

Martin, który po raz pierwszy słyszał Ringa w akcji, nie był zachwycony tym, że nie trzyma on tempa w Love Me Do. Powracały wspomnienia z czerwcowej sesji z Bestem. „Nie miałem o Ringu najlepszego zdania – mówił później i dodawał protekcjonalnym tonem: – Nie był w stanie zrobić porządnego przejścia, zresztą dalej tego nie potrafi, choć od tamtej pory sporo się nauczył”. (...)

„Ledwo dołączył do zespołu – mówił wiele lat później White. – Był zdenerwowany, ale próbował grać… Mówił, że grał z niewielkim opóźnieniem, czego perkusista raczej nie powinien robić. Problem w tym, że dali mu tamburyn i nie radził sobie z nim zbyt dobrze. Nie było tragedii, ale szło dużo trudniej, niż powinno”.

Na domiar złego Ringo został także odstawiony na boczny tor i grał jedynie na marakasach w kolejnej kompozycji Lennona i McCartneya – P.S. I Love You – w której za perkusją ponownie zasiadł White. Ringo mówił: „Ten drugi koleś grał na bębnach, a ja dostałem marakasy. Pomyślałem sobie: »To koniec. Skończę tak samo jak Pete Best«. Byłem załamany, fatalna sytuacja. Doszedłem do wniosku, że przemysł muzyczny to bagno. Wszystkie plotki okazywały się prawdą. Jeśli nie nadawałem się do nagrywania płyt, to równie dobrze mogłem od razu odejść”.

„Dopiero po latach zdałem sobie sprawę, jak bardzo go zraniłem, choć wcale nie miałem takiego zamiaru”, mówił 50 lat później Martin podczas wywiadu udzielanego wspólnie z Paulem McCartneyem. „On jest bardzo wrażliwy, a my nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, jak bardzo go to zabolało – odpowiadał McCartney. – Ale jakoś to przełknął. Nie grał zbyt precyzyjnie, a ty byłeś przyzwyczajony do pracy z perkusistami, którzy grali w punkt”. "

Ringo to pierwsza tak dokładna opowieść o życiu i karierze perkusisty The Beatles – od naznaczonego chorobami dzieciństwa przez życie w blasku sławy i trudny, pełen sprzecznych emocji okres po rozpadzie zespołu aż po powrót na szczyt, gdy po latach problemów oraz walki z nałogiem Ringo odrodził się jako jedna z najbardziej cenionych i uwielbianych legend rock and rolla.

Fragmenty książki zaprezentujemy również w programie "Po pierwsze: muzyka!". Słuchaj codziennie od 18:00 do 21:00 i wygraj biografię Ringo Starra!

Więcej: