Keith Richards wspomina Chucka Berry’ego

Keith Richards wspomina Chucka Berry’ego PABLO PORCIUNCULA/AFP/EAST NEWS

Chuck Berry – legenda rock and rolla – zmarł 18 marca 2017 roku. „To nasz wspólny dziadek” – powiedział o nim Keith Richards z zespołu The Rolling Stones.

Na łamach magazynu „Rolling Stone” Keith Richards opisał swoje wspomnienia związane z Chuckiem Berrym. Przypomniał m.in. incydent, w czasie którego artysta go uderzył.

"

Widzieliśmy go, jak grał gdzieś w Nowym Jorku. Potem byłem w jego garderobie i zobaczyłem gitarę, leżącą w futerale. Chciałem ją obejrzeć, a kiedy wziąłem ją do ręki, Chuck wszedł i mnie uderzył. Zdałem sobie sprawę, że miał rację. Gdybym ja wszedł do garderoby i zobaczył kogoś z moją gitarą, pewnie zareagowałbym podobnie – napisał. "

Richards wyznał też, co czuł, kiedy dowiedział się, że Berry nie żyje.

"

Kiedy otrzymałem telefon z tą informacją, to nie był to całkowity, nieoczekiwany wstrząs. Ale miałem dziwne uczucie, że pamiętam moment, kiedy zmarł Buddy Holly. Byłem w szkole i wszyscy w klasie zaczęli szeptać. Wszyscy uczniowie byli przerażeni. To było to samo uczucie. Uderzyło mnie mocniej, niż się spodziewałem – dodał. "

Chuck Berry urodził się 18 października 1926 roku w St. Louis. Był uznawany za jednego z pionierów rock and rolla, znakomitego kompozytora, wokalistę i najlepszego gitarzystę swych czasów. Był twórcą takich przebojów jak "Roll Over Beethoven", "School Day", "Rock and Roll Music", "Sweet Little Sixteen" i "Johnny B. Good".

Więcej: