Grammy 2016: Bliscy Natalie Cole i Davida Bowie oburzeni

Grammy 2016: Bliscy Natalie Cole i Davida Bowie oburzeni ons.pl

Rozdanie nagród Grammy zawsze wzbudza wiele emocji. Nie inaczej jest z występami specjalnymi. Na tegorocznej gali nie obyło się bez kontrowersji.

W czasie uroczystości rozdania nagród Grammy 2016 organizatorzy przygotowali kilka specjalnych pokazów poświęconych zmarłym muzykom. Grupa The Eagles upamiętniła Glenna Freya, śpiewając utwór  „Take It Easy”. Z kolei Stevie Wonder i zespół Pentatonix oddali hołd Maurice’owi White’owi z Earth, Wind and Fire. Muzycy wykonali piosenkę „That's the Way of the World”. Lady Gaga przygotowała specjalny pokaz dla Davida Bowie. Wokalistka zaśpiewała jego największe przeboje: „Space Oddity”, „Fashion”, „Let’s Dance”, „Rebel Rebel” i „Heroes”. W tym czasie kilkukrotnie się przebierała i za każdym razem upodabniała się do Davida Bowie. Jej występ nie spodobał się synowi zmarłego 10 stycznia 2016 roku muzyka. Duncan Jones zamieścił wpis na Twitterze, w którym ocenił dokonania Lady Gagi. Mężczyzna postanowił sprawdzić w słowniku, co dokładnie oznacza słowo „gaga”.

"

„Zbyt ekspresyjny albo irracjonalny, zwykle na skutek zauroczenia albo nadmiernego entuzjazmu; zagubiony psychicznie”. Cholera! Co to za słowo!? - napisał. "

Również rodzina Natalie Cole, która zmarła 31 grudnia 2015 roku, nie była zachwycona tym, jak oddano hołd artystce. Wprawdzie wspomniano o jej odejściu, ale nikt nie przygotował dla niej występu specjalnego tak, jak w przypadku Davida Bowie czy Gelnna Freya. 

"

Słowa nie mogą wyrazić naszego oburzenia i głębokiego rozczarowania, jakie czujemy po tym lekceważącym hołdzie, a w zasadzie jego braku, dla tak znakomitej artystki, jaką była - powiedziały jej siostry w wywiadzie dla „Entertainment Tonight”.  "

Oburzenia nie krył również syn Natalie Cole.

"

Oto kobieta, która pracowała w tym biznesie ponad 40 lat. Zdobyła 21 nominacji do nagrody Grammy i otrzymała 9 statuetek. Ona zasługuje na coś więcej niż 1,5-minutowy hołd. To straszne, w jaki sposób umniejszono jej dokonania - stwierdził.  "

Kontrowersji nie zabrakło także już po samej uroczystości. Paul McCartney chciał pójść na przyjęcie zorganizowane przez rapera Tygę, jednak nie został na nie wpuszczony. Artysta próbował dowiedzieć się, kto w takim razie został tam zaproszony.

"

Jakich VIP-ów tam macie? Może powinniśmy napisać kolejny przebój? - pytał ochroniarzy. "

Raper zaprzecza jednak tym informacjom. Uważa, że McCartney to legenda i on nie ma nic wspólnego z tym, że nie został wpuszczony na imprezę. Stwierdził, że to nie on pilnował drzwi i to nie jego wina.

Co myślicie o tej sprawie?

Więcej: