Chris de Burgh świętuje 67. urodziny

Chris de Burgh świętuje 67. urodziny ons.pl

Chris de Burgh urodził się 15 października 1948 roku w Argentynie. Z tej okazji przypominamy kilka ciekawostek na jego temat.

Chris de Burgh jest kompozytorem i instrumentalistą. Na całym świecie sprzedał ponad 45 milionów egzemplarzy płyt. Jak rozwijała się jego kariera?

Dzieciństwo

Ojciec Chrisa był brytyjskim dyplomatą. Jego rodzina bardzo często się przeprowadzała. Mieszkali m.in. w Argentynie, Nigerii i na Malcie. Po kilku latach postanowili, że przeniosą się do Irlandii. Kupili tam zamek, który przerobili na hotel. To właśnie tam rozpoczęła się przygoda de Burgh z muzyką - występował dla hotelowych gości.

Początki kariery

Pierwszy kontrakt na nagranie płyty podpisał w 1974 roku. Jego debiutancka płyta została zatytułowana „Far Beyond These Castle Walls”. Krążek nie zdobył większej popularności. Jednak singiel „Flying” podbił listę przebojów w Brazylii. Tak było z większością jego albumów publikowanych w latach 70. - w Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii nie odnosiły sukcesów, ale udawało się to w pozostałych krajach Europy czy w Ameryce Południowej. 

Największe przeboje

Dopiero w latach 80. jego piosenki zaczęły sobie lepiej radzić na brytyjskiej czy amerykańskiej liście przebojów. Tak było m.in. w przypadku „Don't Pay the Ferryman”.

Prawdziwym hitem okazała się ballada „The Lady in Red”, która została nagrana w 1986 roku. Utwór dotarł do 1. miejsca listy w Wielkiej Brytanii. Artysta zadedykował go swojej żonie Diane.

W 2006 roku Neil Norman na łamach dziennika „The Independent” stwierdził, że

"

Tylko James Blunt nagrał bardziej irytujący utwór niż „Lady in Red”. "

9. studyjny album de Burgh „Flying Colours”, z którego pochodzi przebój „Missing You”, był jednym z najlepiej sprzedających się krążków w Wielkiej Brytanii. Jednak ponownie nie odniósł sukcesu w USA.

W 1997 roku nagrał utwór „There's a New Star Up in Heaven Tonight zadedykowany tragicznie zmarłej księżnej Dianie. Singiel ukazał się w limitowanej liczbie 100 egzemplarzy.

Kontakty z prasą

Dziennikarze podkreślają, że Chris de Burgh bardzo nie lubi krytyki. Kiedy tylko nieprzychylnie oceniali jego występy, artysta od razu oskarżał ich o brak rzetelności. Na łamach „The Irish Times” dziennikarz tak opisał koncert artysty: 

"

Opuszcza scenę przed „Lady in Red” i staje ponad publicznością. Niektóre palce u stóp nigdy nie odkręcą się po tym doświadczeniu. Ale to jest prawie godne podziwu, jak de Burgh prawie się nie zmienia pod wpływem czasu. "

Muzyk tak odpowiedział na krytykę:

"

Zastanawialiśmy się tytułem wyjaśnienia, jak to jest przedstawiać się jako zgorzkniałego i niespełnionego człowieka. Byłeś wyśmiewany i dręczony przez szkolnych kolegów?  "

Według dziennikarzy BBC:

"

Dla miliona swoich fanów on jest romantycznym piosenkarzem. Ale dla wielu innych jest obiektem żartów.  "

Artysta zapowiada, że nie zamierza wycofywać się z branży.

"

Będę występował dopóki z moim głosem wszystko będzie w porządku. Wciąż mam pomysły na nowy materiał. Może podążę w trochę inną stronę. Zawsze podobała mi się muzyka klasyczna albo śpiewy chóralne. Kto wie, może nagram album z kolędami?  "

Chcielibyście usłyszeć nowe nagrania Chrisa de Burgh?

Więcej: