Aretha Franklin zaśpiewała przebój Prince’a

Aretha Franklin zaśpiewała przebój Prince’a NICHOLAS KAMM/AFP/EAST NEWS

Wokalistka wystąpiła w czasie specjalnego koncertu w Białym Domu z okazji Międzynarodowego Dnia Jazzu. Postanowiła oddać hołd Prince’owi i wykonała utwór „Purple Rain”. 

Na koncercie w Białym Domu zgromadziły się największe gwiazdy muzyki. Na scenie pojawili się m.in.: Sting, Aretha Franklin, Herbie Hancock, John McLaughlin czy Chick Corea. Z kolei na widowni zasiadł sam prezydent Stanów Zjednoczonych - Barack Obama. 

"

Akurat tej widowni nie muszę przypominać historii jazzu: od jego skromnych początków jako muzyki czarnoskórej klasy robotniczej w dużej mierze niewidocznej dla głównego nurtu aż po czasy, kiedy stał się najbardziej znaczącym wkładem artystycznym Ameryki dla świata - powiedział prezydent. "

Aretha Franklin zaprezentowała piosenkę „A Song for You”, a następnie postanowiła zaśpiewać cover przeboju Prince’a „Purple Rain”. Zobaczcie ten występ.

Wokalistka bardzo ceniła twórczość muzyka.

"

On był na pewno oryginalny i jedyny w swoim rodzaju. Naprawdę był tylko jeden Książę. Odcisnął prawdziwe piętno na muzyce. Prince odszedł, ale jego muzyka wciąż żyje. Wokół niego była swego rodzaju aura tajemniczości, która sprawiała, że chciało się o nim wiedzieć więcej. To trochę jak Stevie Wonder. Był jednym z tych artystów, którzy kochali pracę w studiu nagraniowym - powiedziała artystka po jego śmierci. "

Prince zmarł 21 kwietnia 2016 roku. Miał 57 lat. Wiadomo już, że nie zostawił testamentu. Pojawiły się natomiast informacje, że w specjalnym pokoju muzyk przechowywał wiele nieopublikowanych piosenek.

"

Pewnego dnia ktoś je wyda. Ja nie będę w stanie tego zrobić. Jest ich tak dużo - powiedział artysta w 2012 roku. "

Nagrań jest podobno tak wiele, że każdego roku mogłaby się ukazywać jedna płyta. Tymczasową opiekę nad majątkiem Prince’a sprawuje firma The Bremer Trust, dlatego nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle na rynku pojawią się nowe albumy wokalisty.

"

Każdego miesiąca moglibyśmy wydawać więcej niż niejeden artysta w ciągu roku - powiedziała Susan Rogers - była współpracowniczka artysty. "

Wciąż nieznana jest przyczyna śmierci wokalisty. W tej sprawie toczy się śledztwo. Amerykańska gazeta „The National Enquirer” podała sensacyjną wiadomość, że Prince miał AIDS. Podobno dowiedział się o tym pół roku przed śmiercią. Jednak z powodu tego, że jest świadkiem Jehowy, odmawiał leczenia. 

Z kolei w jednym z wywiadów szwagier Prince’a powiedział, że w ciągu ostatnich sześciu dni życia muzyk intensywnie pracował i praktycznie nie spał. 

Ciało artysty zostało skremowane w sobotę 23 kwietnia 2016 roku w czasie prywatnej uroczystości pogrzebowej. Uczestniczyła w niej rodzina artysty, jego przyjaciele i zaprzyjaźnieni muzycy. 

Więcej: